Koło Miłośników Dziejów Grudziądza Logo KMDG Herb Grudziądza

BIULETYN
KOŁA MIŁOŚNIKÓW DZIEJÓW GRUDZIĄDZA
KLUB „CENTRUM” SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ
Rok XV: 2017 Numer 12 (509)
Data odczytu: 15.03.2017 Data wydania: 15.03.2017

Waldemar Skiwski 1059. spotkanie

"Echo świata" mało znane czasopismo koncernu Wiktora Kulerskiego

Najbardziej znanym produktem prasowym Zakładów Graficznych Wiktora Kulerskiego była oczywiście „Gazeta Grudziądzka”. W szczytowym puncie popularności osiągała ona nakład ponad 120 tys. egzemplarzy co czyniło ją największym polskojęzycznym wydawnictwem i sytuowało na trzecim miejscu pod względem wielkości rozprowadzanych egzemplarzy w całym Cesarstwie Niemieckim. Nic więc dziwnego, że na trwale wpisała się w historię nie tylko polskiej prasy, choć nie doczekała się szczegółowego opracowania. Ale „Gazeta Grudziądzka” to nie cała „produkcja” wydawnicza grudziądzkiego koncernu prasowego. Należą do niej także liczne dodatki do ”Grudziądzkiej”, kierowane do różnych grup czytelników, i poruszające różnorodną tematykę. „Gość Świąteczny”, „Przyjaciel dziatwy”, „Dobra Gospodyni” czy „Śmiech” to tylko niektóre tytuły bezpłatnych dodatków . Oprócz nich Wiktor Kulerski był właścicielem i wydawcą innych samodzielnych tytułów prasowych wśród których warto wymienić” Przyjaciela Ludu” i „Gońca Nadwiślańskiego” z dodatkiem „Goniec Nadwiślański Ilustrowany”. Do tego grona należało także „Echo Świata”, którego pierwszy numer ukazał się jako dodatek do „Gazety Grudziądzkiej” by następnie przekształcić się w samodzielne pismo . W ciągu niecałych trzech lat 1931-1933 wyszło ogółem 30 numerów tego pisma z miesięczną częstotliwością (pierwszego dnia każdego miesiąca jak zapewniała redakcja). Zasięgiem swoim pismo obejmowało cały kraj o czym świadczą miejsca pochodzenia zwycięzców konkursów ogłaszanych na łamach miesięcznika – Poznań, Mława, miejscowości z województwa białostockiego, Łowicz. W ostatnim numerze, podwójnym na listopad i grudzień roku 1933, redakcja informuje swoich czytelników, że „wskutek reorganizacji pisma wstrzymujemy na razie wydawanie „Echa Świata” i zapewnia także o wznowieniu pisma w „niedalekiej przyszłości w doskonalszej formie” . Niestety pisma nie wznowiono i trudno dziś stwierdzić jakie były tego przyczyny, być może nie znalazło ono na tyle wielu czytelników, aby zwracały się koszty jego redagowania i drukowania w trudnej już wtedy sytuacji ekonomicznej zakładów Kulerskiego. Przez cały okres ukazywania się tego tytułu jego cena wynosiła 35 groszy. Pismo to charakteryzowało się stosunkowo niewielkim formatem 20,5cm x 13,5 cm i paginacją nie stron a kolumn, po dwie na stronie. Numery z roku 1932 liczą po 104 kolumny oprócz numerów 1 i 2, które maja ich 96. W roku 1933 wszystkie numery liczą 104 kolumny, wyłączając wspomniany numer podwójny liczący ich 136. Drukowane było na papierze wyższej klasy, niż gazetowy dzięki czemu lepiej eksponowane były ilustracje i zdjęcia, dość licznie zamieszczane zarówno w tekście, jak i jako osobne całostronicowe wkładki, niepowiązane bezpośredni z treścią, wśród których zdarzały się i kolorowe. Przy tych wkładkach podane jest źródło ich pochodzenia, a jest nim w przeważającej liczbie sławna wytwórnia filmowa Metro Goldwyn Mayer. Każdy numer posiada barwne okładki. Na ich pierwszej stronie znajduje się rysunek, przeważnie wykonany przez E. Konkela ucznia Pomorskiej Szkoły Sztuk Pięknych, rzadziej pokolorowane zdjęcia. Druga strona to spis treści danego numeru i informacje o adresie redakcji, a także oferta prenumeraty. Okładka tylna to z jednej strony całostronicowa reklama czasopism wydawanych przez Zakłady Kulerskiego, przede wszystkim „Gońca Nadwiślańskiego”, strona ostatnia zaś to z reguły reklama samych Zakładów, z pewnym wyjątkiem w postaci promocji Domu Towarowego „Korzeniewski” w numerze 19 z roku 1932. Redaktorem pisma przez cały okres jego ukazywania się był Franciszek Myśliński, informacja ta znajduje się na stronie ostatniej. Urodził się on w roku 1884 w Krobii k. Gostynia, a w Grudziądzu zamieszkał w roku 1922. Jako dziennikarz pracował w „Gońcu Nadwiślańskim” w latach 1925-1935. Współpracował także z „Gazetą Grudziądzką”, „Gońcem Świątecznym”, „Dniem Pomorskim”. Po wojnie osiadł w Szczytnie, gdzie pracował jako kierownik Muzeum Mazurskiego, tam też zmarł w roku 1963 . Pismo nie ma rozbudowanej liczby stałych działów, właściwie regularnie pojawiają się tylko dwa z własnymi tytułami: „Dział rozrywkowy” z szaradami i łami-główkami, i „Przypomnij sobie”, czyli dwadzieścia pytań z różnych dziedzin nie powiązanych z treścią numeru. Ten drugi po raz pierwszy pojawił się w numerze 2 z 1931roku. Nieregularnie pojawia się także ”Śmiech to zdrowie” czyli strona z humorystycznymi rysunkami i dowcipami słownymi. Stały punktem jest wiersz zawsze zamieszczany na stronie 2 (kolumny 3 – 4). Rysunek na okładce i zdjęcie na stronie tytułowej często są z sobą ściśle po-wiązane i występuje też ich związek z tekstami zamieszonymi wewnątrz numeru. Przykładem tego jest nr 13, w którym na okładce znajduje się rysunek samolotu, strona tytułowa to zdjęcie kobiety pilota na tle samolotu, a wiersz na stronie drugiej nosi tytuł „Do lotu”. Czasem związek ten jest bardziej luźny choć i tak wyraźny. W numerze 18 okładka to zdjęcie młodej kobiety, strona tytułowa to także zdjęcie kobiety i zatytułowane jest smutek, natomiast wiersz poświęcony jest Zaduszkom. Pewnym ewenementem jest numer 11 właściwie monotematyczny bo poświęcony Chinom. Rysunek na okładce, zdjęcie na stronie tytułowej cały szereg artykułów wewnątrz, wszystko to jest poświęcone tylko temu krajowi. Wiersz autorstwa Lucjana Faleńskiego opowiada o chińskiej tancerce bawiącej widzów w Londynie, podczas, gdy jej kochanek ginie przeszyty angielską kulą. Jakiego rodzaju było to pismo, czym się charakteryzowało i co ofiarowywało swoim czytelnikom. Sama redakcja określała wydawany przez siebie miesięcznik jako: „ilustrowane czasopismo książkowe o urozmaiconej treści, ku rozrywce i nauce”. Jest to dosyć adekwatne określenie tego, co mógł znaleźć w każdym numerze zainteresowany czytelnik. Znajdowały się tu bowiem artykuły popularyzujące różne dziedziny nauki i techniki, relacje z podróży, opis ciekawych miejsc zarówno w Polsce jak i za granicą, a także teksty literackie – wiersze, nowele i opowiadania. Nie było natomiast praktycznie żadnych materiałów dotyczących aktualnych problemów politycznych, gospodarczych czy społecznych. Każdy numer otwierał utwór poetycki zamieszczany na odwrocie strony tytułowej, jedyne wyjątki to numer pierwszy, 19 i ostatni. W numerze pierwszym , nie na odwrocie strony tytułowej, lecz w dalszej części znajduje się obrazek sceniczny z wierszem Franciszka Myślińskiego „Nie oddamy korytarza”, poświęcony obronie polskości Pomorza. Numer ostatni zaś na końcowych stronach zawiera obszerny poemat pióra Wojciecha Breowicza zatytułowany „Słowiański dom”. W numerze 19 natomiast w ogóle nie ma żadnego utworu poetyckiego. W przeciwieństwie do wielu tekstów zamieszczanych na łamach „Echa świata” przy wierszach podany jest autor danego utworu, tylko w dwóch wypadkach są to teksty anonimowe, a raz podane jest tylko imię, lub pseudonim, autora – Seweryn. Wśród pozostałych autorów znajdują się twórcy lokalni jak Jan Leśniak, przy nazwisku którego figuruje dopisek Wąbrzeźno oraz poeci ludowi znani w owym czasie – Jan Piotrowski i Wojciech Breowicz. Obok postaci, które na trwałe wpisały się w historię literatury polskiej, choć nie zawsze na eksponowanym miejscu takich jak Lucjan Faleński, Rajmund Bergel czy Maria Czeska, są nazwiska niewiele dziś mówiące – Artur Popiel, Franciszek Machalski. Najbardziej znani to Kornel Makuszyński z wierszem wychwalającym zalety książki „Sto razy już mówiłem” (nr 16) i Leopold Staff autor „Oj siano, oj siano” zamieszczonym w nr 19, grudniowym z roku 1932. W tej stawce poetów polskich tylko raz występuje twórca z zagranicy, i to nie byle jaki, bo jest nim wybitny poeta rosyjski Sergiusz Jesienin. Innym rodzajem tekstu literackiego są zamieszczane w każdym numerze nowele i opowiadania. Ich tematyka jest różnorodna, choć przede wszystkim dominuje motyw przygody i niezwykłości. Są więc opowiadania s-f: „Gaz nad New Chicago. Wizja roku 2388” (nr 2 z 1932 r.) czy też „Budzenie potwora” poruszające temat niebezpiecznych eksperymentów na ludzkim mózgu (nr 28), historie z nutą niesamowitości, których akcja toczy się w egzotycznych miejscach: Malaje – „Święty pierścień” (nr 16), Afryka Południowa – „Zaczarowana rzeka”(nr 22). Na stronach „Echa świata” znajdują się także opisy przygód podróżników w różnych częściach globu, czego przykładem jest opowiadanie „Toast noworoczny”, rozgrywające się na dalekiej Alasce nad rzeką Yukon (nr 8). Nie brak również obrazków obyczajowych opisujących zdarzenia dziejące się bliżej: na polskiej wsi – opowiadanie „Pieśń”(nr 27), w Rosji – „Zbędni ludzie” (nr 26). Wojenne przeżycia opisuje zamieszczona w numerze pierwszym nowela „Figura św. Krzysztofa”, natomiast tłem „Polskiego Scewoli” jest wojna polsko – bolszewicka” (nr 14). Wymienić jeszcze należałoby legendy i podania ludowe: „Czarci zrąb” (nr 24) i „Koreańska legenda o chryzantemach” zamieszczona w numerze 19. Autorami opowiadań umieszczanych na łamach „Echa świata” podobnie jak w przypadku poezji, były postacie zarówno dziś już zapomniane, jak i te których twórczość do dziś znajduje zainteresowanie czytelników. Warto więc przedstawić choć tylko kilka nazwisk. Knud Rassmussen duński podróżnik i badacz polarny znany ze swoich samotnych wypraw tylko z psim zaprzęgiem. Irlandzki pisarz Henry de Vere Stacpoole najbardziej znany jako autor trzykrotnie sfilmowanej powieści „Błękitna laguna”. Polski podróżnik Bohdan Lepecki, badacz Ameryki Płd. a także adiutant Józefa Piłsudskiego. Feliks Brodowski pisarz okresu Młodej Polski, zasłynął z naturalistycznych opisów środowiska marginesu społecznego, wśród którego zresztą jakiś czas przebywał. Stanisław Piętak to jeden z największych twórców okresu dwudziestolecia międzywojennego, jego utwór „Ostatni półkos” znajduje się w numerze 2. I wreszcie Antoni Czechow wielki pisarz rosyjski – to z jego opowiadaniem „Zbędni ludzie” mogli zapoznać się czytelnicy „Echa świata”. Niestety redakcja nie podawała nazwisk tłumaczy sygnując teksty, i to nie zawsze, tylko pojedynczymi literami. Jedną osobę jednak można bez trudu ustalić. Przy tekstach tłumaczonych z języka włoskiego figurują inicjały L. M. lub podpis Lila M., a jest to Leontyna Majorowicz, córka Wiktora Kulerskiego. Ważnym elementem tematyki „Echa Świata” były opisy podróży odbywanych, co charakterystyczne przez Polaków, lub na polskich statkach, do różnych części Europy i świata. Nie były to też artykuły jednorazowe, stanowiły one cykl zamieszczany w kilku następujących po sobie numerach. W ciągu istnienia pisma wydrukowano trzy takie cykle, a poszczególne artykuły zawsze umieszczane były na pierwszych stronach. Jako pierwszy zamieszczony został opis podróży do Hiszpanii pióra ks. Władysława Łęgi, zamieszczany od numeru 3 z 1931 roku, do numeru 1 (8) z roku 1932. Autor odbył ją na pokładzie niemieckiego statku w towarzystwie międzynarodowych uczestników wycieczki. Trasa wiodła przez Maderę, północną Afrykę, Baleary do Barcelony. Znajdował się tu zapis osobistych przeżyć autora, wzbogacony wiadomościami z historii, architektury spotykanych miejsc. Drugi cykl pod wspólnym tytułem „Po fiordach Norwegii”, numery od 3 (10) do 13, stanowi opis podróży na północ Europy do Norwegii na pokładzie polskiego statku „Polonia”, a autorem jest osoba ukrywająca się pod pseudonimem Gansteret. Warto zwrócić uwagę na to, że artykuły zawierają wzmiankę – przedruk wzbroniony, stąd można wysnuć wniosek , że tekst powstał specjalnie dla „Echa Świata”. Cykl trzeci to „Przez Atlantyk pod polską banderą”, numery od 17 do 23, czyli podróż „Daru Pomorza” do Brazylii i na Morze Karaibskie. W wypadku stanowiących ten cykl artykułów niestety nie ma żadnej informacji na temat ich autora. Podobną tematykę zawierają teksty opisujące walory interesujących miejsc zarówno w Polsce np.: „Półwysep Helski” (nr 25) czy w Europie: „Z wędrówek po starym grodzie Praskim” (nr 29) czy też „Konstantynopol miasto skrajnych kontrastów” (nr 30). Każdy numer „Echa świata” zawierał również popularnonaukowe artykuły z różnych dziedzin wiedzy, ze szczególnym uwzględnieniem nauk przyrodniczych. Znajdują się tu więc artykuły dotyczące astronomii „Czerwona gwiazda”, tekst o Marsie zawarty w numerze 23 czy „Słońce a zaburzenia magnetyczne” w numerze 25. Fizyka to dla przykładu „Atomy i elektrony” (nr 21), „Tajemnice światła” w numerze 28. Nie brak wiadomości z życia zwierząt czego przykładem może być artykuł z numeru 21, „Jak wyrażają gniew małpy”. Nie brak też opisów najnowszych wówczas osiągnięć w dziedzinie techniki , dla przykładu – „Z rozwoju lotnictwa” w numerze 24, „Nowoczesna komunikacja lądowa” w numerze 25. Nieco lżejszą tematykę zawierają artykuły opisujące życie i dokonania ówczesnych gwiazd ekranu: Marleny Dietrich (nr 10), Johnny’ego Weissmuellera (nr 26) czy Ramona Navarro (nr 29). Rozrywce czytelników służą także artykuły poruszające różnorodną tematykę: „Wróżby noworoczne” (nr 8), „Jasnowidztwo” (nr 17) czy też „Mistyka liczb” (nr 2). Warto też zwrócić uwagę na jedyny na łamach ‘Echa świata” artykuł poświęcony miastu, w którym to pismo powstawało. W numerze 28 (rok 1933) ukazał się artykuł „Miasto w kwiatach i zieleni” poświęcony Grudziądzowi jako przodującemu miastu pod względem estetyki, obrazują to fotografie parków i zieleńców autorstwa L. Poznańskiego. Autor tekstu nie jest podany. Przedstawione powyżej przykłady nie odzwierciedlają całego wachlarza zagadnień poruszanych na łamach miesięcznika „Echo świata”, pozwalają jednak na orientację jakiego rodzaju było to pismo i do jakiego czytelnika było ono skierowane. Było to pismo popularne, a jednak skierowane do bardziej wymagającego czytelnika, dostarczające mu w atrakcyjnej formie aktualnej wówczas wiedzy z różnych dziedzin. Zapewnienia redakcji o „treściach poświęconych rozrywce i nauce" znalazły tu pełne uzasadnienie.

Redakcja: Tadeusz Rauchfleisz, Janusz Hinz, KMDG. Logo KMDG wykonał Grzegorz Rygielski.